
Mrock.republika.pl
death, znaczy... hm... neodeath...
Rozmowa z Andim, gardłem i mózgiem element.
Element nowicjuszem nie jest, ale za weterana też go uważać nie można. Zresztą nie przeszłość jest dla tej kapeli najważniejsza, ale teraźniejszość i przyszłość, oby świetlana. Nagrana całkiem niedawno płyta PsychoPhenomenon zbiera wszędzie pozytywne recenzje. I słusznie, my również ją doceniliśmy. A jeszcze bardziej doceniliśmy całokształt ELEMENT i skusiliśmy się na krótką rozmowę z szefem tej nieprzeciętnej formacji...
Czołem Andi! Z tej strony YM z MROCKa!
Siema!
Najsampierw chciałbym zapytać Cię oczywiście o czasy zamierzchłe - a jakże! Powiedz mi, jak to się stało, że Element ujrzał światło dzienne?
Pierwsza myśl o zespole pojawiła się w ósmej klasie podstawówki - postanowiliśmy z Matt'em założyć zespół i grać sobie metal hehe;) pełny skład zebraliśmy jakiś czas później. Wszyscy znaliśmy się wcześniej i line-up szybko się ustabilizował i pewnie nigdy się już nie zmieni. Powstanie zespołu datujemy jednak o wiele później, kiedy zaczęliśmy grać próby.
Czym jest Element? Dla Ciebie i chłopaków?
Heh, trudne pytanie. Nie będę mówił nic patetycznego;) Na pewno zespół jest dla nas czymś, gdzie możemy się realizować jako muzycy. Jakby każdy z nas grał sobie tylko w domu dla siebie, nie miałby nawet okazji pokazać tego, w czym jest dobry i tego, co najbardziej lubi. Zespół jest dla nas bardzo ważny. Marzymy o tym, żeby wydawać płyty i jeździć w trasy. Chcemy, żeby ludzie nas słuchali i wiedzieli, że coś takiego jak Element egzystuje i nie zamierza zaniknąć. Zespół jest też odskocznią od rzeczywistości. Wszyscy studiujemy i musimy myśleć o dalszym życiu, które z muzyką nie koniecznie musi mieć coś wspólnego, a Element to takie zajebiste hobby, które daje nam dużo satysfakcji.
A czy chciałbyś, żeby z tego "hobby" uczynić źródło stałego dochodu? Czy to jest w naszym kraju możliwe?
Byłoby świetnie utrzymywać się z grania i mimowolnie do tego każdy zespół dąży. A w naszym kraju wszystko jest możliwe:). Jeśli chodzi metalowe granie to wystarczy spojrzeć na Vader i Behemoth.
Co to jest neo death? Bardzo proszę o genezę gatunku :)
:) Neo Death to sformułowanie, które kiedyś wymyśliłem w celach marketingowych;)hehe żartuje. Kiedyś po prostu mocno głowiłem się nad tym co my w zasadzie gramy, a przy promowaniu zespołu trzeba jednak jakoś określać to co się gra. Moim zdaniem gramy death metal, ale jednak jest jeszcze coś z black'u, do tego trzeba dołączyć symfonikę, także odrobinkę elektroniki i psychodelii... hmm. Zebrałem to do kupy i nazwałem 'neo death'. Brzmi dosyć intrygująco i dlatego tak mi się podoba. Poza tym to również określa kierunek, w którym teraz zamierzamy pójść. Sam uważam, że do takiego nazewnictwa gatunków nie należy przykuwać zbyt dużej uwagi, jednak po coś ludzie to stosują. W jednej recenzji powiedziano, że gramy 'avantgarde metal' - spodobało mi się to:) Jednak najwięcej mamy z death'u, więc niech pozostanie 'death', znaczy NEO DEATH.
Czyli krótko mówiąc, trochę wyprzedziłeś krytyków i zrobiłeś sobie z nich jajo, bo kiedy będą chcieli Was wrzucić do jakiejś szufladki, to okaże się, że Wy już sobie swoją sami wybraliście...
No chyba tak się właśnie stało hehe:) Na pewno każdy będzie miał własne zdanie na ten temat i na pewno stwierdzi, że nie gramy jednolicie i mieszanie nazw różnych gatunków metalu w jedno określenie, może być kłopotliwe:) Myślę, że nikt nie powinien nas winić za to, że sami sobie swoją szufladkę wymyślili, bo to najprostsza opcja.
Bardzo mnie ciekawi, jakich macie idoli muzycznych?
Bardzo trudno mi coś o tym powiedzieć. Słuchamy bardzo wielu zespołów i rożnych odmian metalu i nie tylko. Każdy ma swoje upodobania (info o tym jest na stronie - www.element.metal.pl). Ja osobiście uwielbiam Emperor, Nile, Arcturus, Panterę, Death, Korn, Slipknot, Static X, Morbid Angel, Paradise Lost ... & much more:)
Czy te kapele w jakikolwiek sposób wpływają na to, co gracie?
Skłamałbym jakbym stwierdził, że nie. Taka sytuacja jest nieunikniona, a inspiracje muszą się brać z tego czego słuchamy. Nie ma jednak czegoś takiego, że postanowiliśmy sobie grać tak jak ten i ten zespół i zaczynamy je naśladować. Sami dobrze wiemy jak chcemy grac, przy tym nie opieramy się wpływom tego co się nam najbardziej podoba, bo to by było przeczenie sobie.
A czy Ty wzorujesz się szczególnie na jakimś gardłowym?
Nie. To tak naprawdę nie jest wcale łatwe śpiewać w czyimś stylu. Głównie z tego powodu, że każdy ma inna barwę głosu, niektórzy więcej pija, albo palą papierosy;) a to paradoksalnie wpływa na struny głosowe. Mam swoich ulubionych wokalistów: Garm (Arcturus, Ulver), Jonathan (Korn), Phillip Anselmo (Pantera) i Ihsahn (Emperor). Wśród tych wokalistów, którzy tylko krzyczą do mikrofonu nie mam jakiś idoli. Sam też się praktycznie tylko drę i nie sadzę, żeby coś mnie do tego szczególnie inspirowało.
Pytam o inspiracje dlatego, ponieważ muzyka Element jest dla mnie niebywałym połączeniem dość różnorodnych składników i intryguje mnie, jak to się dzieje, że udaje Wam się je tak dobrze łączyć...
Dzięki za miłe słowa. Również nie wiem jak to się dzieje, ale na pewno jest to proces naturalny. Wiele różnych rzeczy nam się podoba, dlatego wiele różnych motywów musi pojawić się na płycie. PsychoPhenomenon to w większości moje kompozycje i zdaję sobie sprawę z tego, ze każdy utwór jest zupełnie inny od drugiego, w jednym są takie motywy, a drugim takie. Wszystko jednak całkiem zgrabnie trzyma się kupy i wiadomo, że gra to ten sam zespół.
A kto w największym stopniu odpowiedzialny jest za brzmienie kapeli i jej kierunek muzyczny? Bo przyznasz, że różnorodne fascynacje musi spajać jedna osoba...
Do tej pory tą osobą byłem ja. Ale im dłużej ze sobą gramy, uwydatniają się nasze charaktery hehe i nowych numerów nie robimy w pojedynkę. Kierunek naszego grania sam się ustala, kiedy się rozwijamy i zmieniają się nasze gusta. Ostatnio dobrze wchodzi nam Slipknot, Pantera i Korn, przynajmniej mi, Voitheq'owi i Filowi, a nad nowym materiałem, skupiają się jak na razie nasze trzy głowy. Simon na pewno coś dołoży od siebie z czasem, a elementami klawiszowymi zajmę się ja, tak jak do tej pory to było... Wydaje mi się, że w dalszym ciągu będę miał największy wpływ na to jak gramy i brzmimy, jednak nie wymuszam na nikim w zespole, zrealizowania mojego widzimisię, jeżeli spotyka się to z jakimikolwiek sprzeciwem.
Jak byś określił różnice między Psychophenomenon (czyli ostatnim materiałem), a Daemonopolis (czyli poprzednim materiałem)? Jak wielki postęp uczyniliście?
Różnice są olbrzymie. PsychoPhenomenon jest albumem znacznie dojrzalszym, zawiera lepsze kompozycje i technika gry jest na o wiele wyższym poziomie niż na Daemonopolis. Wcześniejsze demo jest bardziej black metalowe i bardziej słodkie miejscami. No i oczywiście są różnice w brzmieniu. Daemo w porównaniu z Psycho brzmi żenująco. Ponadto PsychoPhenomenon jest dobrze nagranym long-play'em, który nadaje się do wydania przez wytwórnie bez powtórnego nagrywania.
Ano właśnie, skoro jesteśmy przy tym temacie: próbowaliście uderzyć z tym materiałem do jakiejś firmy? Jakie były reakcje?
Tak, wysłaliśmy trochę płyt do wytwórni. Nie mieliśmy kogoś specjalnego na oku i płyty doszły do tych labels, które są nam po prostu znane. Jak dotąd nie nawiązaliśmy z nikim żadnej współpracy, a jedyne odpowiedzi jaki dostawaliśmy to podziękowania "za zainteresowanie się naszą wytwórnią" i pozdrowienia dla zespołu. Jednak jest jeszcze wiele miejsc, gdzie można wysłać materiał...
Są szanse, że kiedykolwiek ujrzymy Wasz album na sklepowej półce w zajebistym wydaniu?
No pewnie!:) Oczywiście, tak się musi kiedyś stać! Nie spocznę dopóki nie wydamy albumu na szersza skalę. Jak na razie to los nam strasznie nosa uciera, ale myślę, że to się w koĹ„cu zmieni i wypadki potoczą się w drugą stronę ze zwielokrotnioną siłą. Wierzę w to!
Psychophenomenon nagrywaliście w Hertzu, a jednak Wasz materiał nie ma tego charakterystycznego brzmienia...
Hmm... Nie wiem jakie jest charakterystyczne brzmienie Hertz'a. Wydaje mi się, że każdy zespół jest inaczej nagrywany. Na pewno jest tam nowocześniejsze podejście do nagrywania, co ma wyraz w naszym nagraniu - brzmi ono tak świeżo. Mi się to podoba, ale niektórzy wolą jak coś brzmi bardziej "staro". Na pewno wiesz co mam na myśli. Moim zdaniem najlepiej brzmi Decapitated, z zespołów, które nagrywają w Hertz Studio.
No właśnie o to chodzi. Bo wiesz, w zasadzie gracie death, ale nijak nie jest to death według starej szkoły, a raczej dość przyszłościowe spojrzenie na muzę...
Zgadza się, nigdy nie myśleliśmy grać ani brzmieć jak pionierzy death metalu. Głównie z tego powodu, że wtedy najbardziej wchodził nam black metal. Zaczynaliśmy od tego gatunku, a to że teraz gramy death to jest to wyraz naszego postępu jako muzyków. Mi osobiście wcześniej death metal się w ogóle nie podobał i byłem zapatrzony tylko i wyłącznie w Emperor, a jako, że miałem wtedy największy wpływ na to co gramy, death nie wchodził w rachubę. Nowy materiał jest jaki jest, ma bardzo wiele elementów, które w klasycznym death metalu się nie zdarzają. Lubimy kombinować i narzucanie sobie jakichkolwiek ograniczeĹ„ doprowadziło by nas do szału:) To nad czym teraz pracujemy będzie jeszcze większym wyrazem naszej postępowości i ewolucji w naszym graniu. Z nagrania na nagranie nasz styl się bardzo zmieniał i teraz też tak będzie.
Czas na dwa sztandarowe pytania na MROCKu. Pierwsze to: dokąd według Ciebie zmierza muzyka metalowa i czy Element zmierza w tym samym kierunku?
Myślę, że będzie nowocześniej jeśli chodzi i produkcje zespołów. Będzie to miało wyraz w elementach elektroniki. Będzie bardziej ekstremalnie i muzyka będzie ulegać uproszczeniu. Będzie mniej technicznie, bo mam wrażenie, że wirtuozeria wychodzi z mody, a utwory, będą miały prostszą strukturę. A czy Element podąży w taką stronę to nie jestem pewien, ale na pewno na następnym nagraniu będzie radykalna zmiana stylu. Bez obaw jednak, to nadal będzie metal...zajebisty:)
Będziecie grać techno czy power metal? :):):)
Oba te gatunki są durne (to moja skromna opinia):) Ale wole techno! Ma większego kopa. Niestety nie mogę teraz powiedzieć co będziemy grać, bo tego na razie sam nie wiem. Ale patrząc na moje odpowiedzi chyba i tak widać co mi siedzi w głowie:)
A drugie: czy - jak chcą niektórzy - polski metal podziemiem stoi?
Wiesz, strashnie trudno na takie pytanie odpowiedzieć. Chyba jednak więcej ludzi słucha kapel, które są po prostu promowane w dość profesjonalny sposób, ale także nie brakuje maniaków, którzy zgłębiają bogate pokłady polskiego, nieznanego (mam nadzieje, ze nie długo) podziemia. Jedno jest pewne, choć specjalista nie jestem, podziemie, kreuje to co później jest na topie i tak raczej zawsze będzie heh;)
Czy masz swoich podziemnych faworytów? Ĺšledzisz tę scenę?
Nie. Niestety w ogóle mnie to nie interesuje. Być może dlatego nie możemy się przebić, bo za mało w tym podziemiu siedzimy. Słucham głównie tego co jest mi podane na tacy - znanych kapel - ale takich, które są w moim przekonaniu zajebiste:)
Jak promujecie Psychophenomenon?
Głównie wysyłając płyty tu i tam. Zrobiliśmy okładkę i płytka prezentuje się bardzo fajnie, robi dobre wrażenie na tych, którzy mają jej słuchać. Poza tym mamy stronę internetową (www.element.metal.pl), gdzie jest o nas sporo informacji. Zachęcam do odwiedzenia:)
Jak tam u Was z koncertami? Najbliższe plany...
Z koncertami niestety bieda. Tam skąd pochodzimy, tzn. Krosno i okolice, nic się nie dzieje, nie ma żadnych klubów, w których można by było zagrać. W innych miastach tez nie jest łatwo cokolwiek załatwić, bo nikt nas tam nie zna. Wszyscy studiujemy w innych miejscach (Warszawa, Lublin, Kraków, Rzeszów), co również utrudnia zorganizowanie się. Bardzo chcemy grać koncerty i zagralibyśmy wszędzie jedynie za zwrot kosztów podróży. Gwarantujemy, że zagramy niezła sztukę i będzie masakra hehe:) Tak więc, organizatorzy koncertów kontaktujcie się z nami!
Czego można Wam życzyć?
Wydania płyty:)
I jeszcze słówko dla Czytelników MROCKa...
Metale! Zapraszam Was na nasza stronę internetowa www.element.metal.pl . Jest tam sporo stuffu o nas - bio, fotki, recenzje (mniam:)) i, co najważniejsze, nasze sample. Posłuchajcie sobie nas i wpiszcie się do księgi:). Również zachęcam do skontaktowania się z nami i jak macie jakiegoś zina albo organizujecie koncerty, tym bardziej nie zwlekajcie i piszcie mail'a, na pewno coś zajebistego się da wymyślić heh:).
Dzięki za rozmowę.
Wielkie dzięki Jacek za pogawędkę i za to, że wspierasz nasz zespół! hailz!
YM
