Horna Magazine - marzec 2002

Witaj Rain! Czy mógłbyś przedstawić bliżej historię ELEMENT?

Hmm... Zamysł utworzenia zespołu powstał jeszcze w ósmej klasie podstawówki. Na lekcji religiiJ z Mat'em postanowiliśmy założyć zespół. Pierwsze dwa lata istnienia zespołu to była fikcja i marzenia. Dopiero na wakacjach 1999 roku zaczęły się jako takie próby. Warto wspomnieć, że wcześniej ja i Caras nie mieliśmy żadnego doświadczenia w graniu na gitarach. Na tychże wakacjach kupiliśmy instrumenty od kolegi z klasy Martina (Decapitated) i zaczęliśmy się uczyć na nich grać. Postępy uczyniliśmy bardzo szybko, ponieważ z muzyką i graniem na instrumentach mieliśmy do czynienia przez osiem lat muzycznej podstawówki. Wszyscy oprócz Simona mamy na koncie szkołę muzyczną. Perkusista Fil zaliczył podstawówkę i liceum muzyczne, a teraz jest na studiach muzycznych we Wrocławiu. Simon wcześniej nie kształcił się muzycznie, ale teraz jest na gitarze w Lublinie. Tak więc o nasze umiejętności się nie martwimy, dalej czynimy postępy, co będzie słychać na następnych nagraniach. W sierpniu 2000 roku nagraliśmy na próbie nasze pierwsze demo "Dream in Black". Muzyka zawarta na tym demie to symfoniczny black metal. Nie zabraliśmy się jednak za dystrybucję ze względu na jakość nagrania. W 2001 roku nagraliśmy Daemonopolis w Studio Manek. Recenzja na temat tego nagrania napisana przez naszego producenta, jest zamieszczona w poprzednim numerze Horny (Dzięki Jacek, dzięki Tobie te kawałki jakoś brzmią.). Między dwoma nagraniami zrobiliśmy duży krok do przodu. Utwory z Daemonopolis są pod każdym względem lepsze od poprzednich, a następne będą lepsze od tych z Daemonopolis. Wiem to już teraz, bo wiem co siedzi w mojej głowie i wiem, że to zmiażdży.

Już jakiś czas minął, od kiedy materiał "Daemonopolis" wyszedł ze studia. Jak jest odbierany, przez szeroko pojętych słuchaczy?

No cóż, bardzo dobrze. Jeszcze nie słyszałem negatywnej opinii, poza wypowiedziami jakiś zarozumiałych picków co to grają najlepiej na świecie:). Ale takich ludzi się ignoruje, przecież muszą mieć jakiś sposób na zwalczanie swoich kompleksów. Niemniej jednak Daemonopolis podoba się dużej większości, a nawet jak się nie podoba to jest doceniane pod względem kompozytorskim i technicznym przez ludzi, którzy choć trochę znają się na muzyce. Ogólnie jest super, kawałki ludziom się podobają, a o to przecież chodzi. Dziewczynom szczególnie My Angel:). Szczerze mówiąc spodziewałem się takich reakcji. Sam uważam, że fajnie gramy, a potrafię być obiektywny w ocenach samego siebie. Nie obrastamy jednak w piórka, wiemy, że jeszcze wiele możemy poprawić i mamy świadomość, że stać nas na dużo więcej. To nie wszystko co mieliśmy do powiedzenia. Daemonopolis to dopiero pierwszy poważny krok w naszej karierze.

Wiem, że próbowaliście promować materiał za granicą. Powiedz coś więcej na ten temat?

Tak. Wysłaliśmy kilka kopii dema do zagranicznych wytwórni. Dostaliśmy kilka odpowiedzi, między innymi od Nuclear Blast, Metal Blade, Peaceville, jednakże żadna z nich nie była propozycją współpracy. Trudno, łatwo nie jest. Jednak bardzo nas ucieszył pochlebny komentarz Paul'a z Peaceville. To miłe jak ktoś z "dużego świata" cię docenia. Ważne, że wytwórnie o nas słyszały i będą miały doskonałe porównanie do tego co im wyślemy następnym razem.

A jak ma się sytuacja w Polsce? Czy jest jakiś konkretny odzew?

Niestety Poska nas zawiodła na całej lini. Daemonopolis zostało wysłane do wszystkich liczących się na rynku polskim wytwórni. Nie wiem, może nie doszło?:) A może Polsce tak dużo brakuje do Europy?:) W każdym bądź razie nic się nie dzieje. Nie załamujemy się, nie chcą na nas zarobić, to nie! haha:) Dalej gramy swoje, w końcu ktoś się skusi, jak nie z Polski to ze świata. Wierzę w to.

Teraz rasowe pytanie o wasze inspiracje? Czy macie jakieś swoje ideały?

Oczywiście. Przynajmniej ja. Skłamałbym, gdybym stwierdził, że muzyka, której słucham nie ma na mnie żadnego wpływu, a to co tworzę płynie tylko od serca i duszy, haha:). Dla mnie ideałem jest Emperor. Uważam, że Ihsahn to świetny kompozytor, jednak z jego twórczości lubię tylko to co stworzył dla Emperor. Poza tym głownie słuchamy death'u. Nie mamy jednak wąskich zainteresowań, lubimy to co się nam podoba, niezależnie jaki jest to gatunek metalu. Ważne aby muzyka była dobra i niebanalna.

W chwili obecnej martwicie się pewnie maturami, itd. , ale czy ELEMENT tworzy coś nowego? Jeśli tak, to kiedy będzie można i czego oczekiwać?

Maturami się martwimy, to fakt. Jednak nowe pomysły rodzą się cały czas. Nowy materiał powstaje głównie w mojej głowie. Jednak z Caras'em bardzo dobrze się rozumiemy. Jak czegoś brakuje w nowym kawałku, nie ma problemu z wartościowym uzupełnieniem go. Caras urozmaica gitary, zachowując przy tym myśl, którą ja wcześniej poddałem. Czasami po prostu mamy próbę we dwóch i wymyślamy jakąś porządną muzę. Kierunek naszego rozwoju zmierza w stronę death metalu, jednak klawisze zawsze będą miały swoje miejsce i nie będą to tylko jakieś nużące podkłady chórówJ Jako kompozytor jestem w bardzo komfortowej sytuacji, wiem, że każdy z nas jest w stanie zagrać to co wymyślę. Zawsze mogę liczyć na muzyczną elastyczność kolegów z zespołu, własne pomysły. Granie dla nas to nie problem, ale czysta przyjemność. Nie tracimy dużo czasu na próby, nie jesteśmy matołami muzycznymi, hahaJ. Planujemy nagrać nowe utwory jeszcze w tym roku. Będzie to pełny materiał, jakieś siedem kawałków. Zapewniam, że to będzie coś porządnego. Muzyka będzie ostrzejsza i bardziej brutalna, nie zabraknie jednak podniosłych momentów. Klawisze będą współgrać z gitarami w bardzo ciekawy sposób. Nowy materiał, który już powstaje to połączenie techniki z muzycznym pięknem. Pokażemy się z najlepszej strony.

Jakie jest Twoje osobiste zdanie, na temat celu działalności ELEMENT? Czy chciałbyś, żeby było to Twoje źródło dochodów, czy może sprawa niejako poboczna? Po prostu hobby.

Jestem człowiekiem, który nie zadowoli się w życiu byle czym. Chcę zapewnić sobie dostatnie życie. Nie wiem jak to jest z wielkimi zespołami, ale wiem, że muzycy tych mniejszych codziennie tyrają do roboty, a muzyką zajmują się niejako po pracy. Po prostu dorabiają, granie nie zapewnia im dostatecznych dochodów, aby sobie spokojnie żyć z dnia na dzień i zajmować się tylko muzyką. Myślę, że póki mam jeszcze wybór, będę studiował i starał się zapewnić sobie niezależność. Po studiach chcę mieć dobrą pracę i nie martwić się o jutro. Granie jest moim priorytetowym hobby, po prostu to uwielbiam, ale życie to nie zabawa, przynajmniej teraz. Nie planuję, aby ELEMENT było moją pracą, raczej hobby. Pracą może się stanie, gdy przybierze odpowiednio dużych rozmiarów.

Domyślam się, że macie na koncie jakieś koncerty? Jak odbierani jesteście na żywo? Czy zależy wam jakoś specjalnie na image-u scenicznym?

Nie mamy żadnego specjalnego image'u. Wyglądamy normalnie. Nie graliśmy zbyt dużo koncertów. W Krośnie i okolicach nic się nie dzieje, a poza tym jesteśmy jeszcze nieznani. Swymi występami robiliśmy bardzo duże wrażenie. Zawsze po koncercie zbieramy gratulacje i słuchamy jak super graliśmy (nie przechwalam się). To bardzo miłe. Może dlatego tak jest, że nie ma w okolicy innych kapel, które grają taki typ metalu. Ludziom podoba się szybkie granie. Bardzo zależy nam na tym aby wyglądać dobrze na scenie, nie stoimy jak kołki z gitarami, tylko robimy totalną masakrę.

Podejrzewam, że wasza nazwa jest mylona, ze względu na język. Powiedz mi, jak należy ją poprawnie interpretować i jak mam rozumieć tytuł "Daemonopolis"?

Element z angielskiego znaczy "żywioł", tak po prostu. Tak jak niektórzy się nazywają Apteka czy Mocz Tenora, tak myśmy nazwali się "żywioł". Myślę, że odzwierciedla to nasz styl grania, ...chyba nie gramy nieżywiołowo, he? Hmm... Co to jest to Daemonopolis? To bardzo trudno wyjaśnić, albo zdefiniować. Najlepiej po prostu przeczytać tekst ze zrozumieniem i trafną interpretacją. Wówczas wszystko staje się jasne. Liryk ten nie jest łatwy, tym bardziej, że napisany został po angielsku, jednak jestem z niego bardzo dumny i na pewno będę wracał do motywów zawartych w Daemonopolis. Jedno jest pewne nie ma tu żadnych analogii do satanizmu, ani innych tym podobnych rzeczy. Wszystko co satanistyczne w wydaniu metalowym wydaje mi się żałosne i śmieszne.

Tradycyjnie na koniec, pozwolę Ci coś powiedzieć! Tak od siebie, od serca hehehe.

Dzięki, Jacku za wywiad. Pragnę pozdrowić od ekipy ELEMENT wszystkich maniaków parających się metalem oraz zachęcić ich do zainteresowania się naszą twórczością. Myślę, że warto. Cheerz... Rain

Z Rain'em (wokal, bas) rozmawaiał JaceG (HORNA [Off-Line] Internet Magazine ).

© Element 2007