
The Nocturnal Battle Of Chariots
element - psychophenomenon
(CD-R '03 / self-released)
Szkoda, że nie widzieliście mojej miny kiedy odpaliłem ten krążek. Po krótkim półtora minutowym intro moja szczena opadła na podłogę z impetem i pozostała tam aż do końca czasu trwania płyty! Przez 35 minut moje receptory słuchu żywiły się miodem, który wypływał z głośników. I tak w kółko Macieju przez wiele wiele razy. Ale skończmy na metaforach bo oto stoi przed Wami kolejny wyjątkowy band jeszcze buszujący w undergroundzie - Element. Zespołowi już na dość wczesnym etapie istnienia nie sposób odmówić własnego stylu, który jest wypadkową inspiracji death/black metalu. Element tak świetnie zgrał swoją muzykę, że całość spostrzegam jako doskonały konglomerat wielu stylów tworzących ten jeden nazwany przez band jako neo death. Może ten zwrot ma jakieś powiązanie z nowością, przyszłością i byłoby to całkiem niegłupie stwierdzenie bo czuć wyraźny powiew, misternie wplecionej w to wszystko, elektroniki. Zresztą słychać także nieśmiałe motywy industrialne. Muzyka jest skomplikowana i bardzo zróżnicowana. Znajdzie się nawet czas na jakieś bardziej rozmarzone klimaty ("Zealot", "PsychoPhenomenon"). Kontrast stanowi reszta utworów, które są szybkie, mocne i mile kopiące w dupsko. Co więcej Każdy utwór to diament, który oślepia swoim blaskiem! Wszystko współgra, nie ma tu ani trochę miejsca na amatorkę i wieś. Płyta jest także ciekawą propozycją dla tych wszystkich, którzy lubią eksperymentowanie. Bo te tyczą się prawie wszystkiego co wypełnia płytę. Dobrze, że przy tych wszystkich nowinkach te dźwięki nadal posiadają jad i power. Wiecie co? Uwielbiam taką muzykę. I osobiście nie obchodzi mnie jaki to gatunek, ważne że słucha się tego wyśmienicie a jeśli jest to na dodatek w pewien sposób nowatorskie granie to jest to dla mnie prawdziwa muzyczna uczta na bardzo długi okres czasu. Aż dziw bierze człowieka, że zespół który gra tak wyśmienicie, znakomicie dba o promocję, wydaje własnym sumptem płytę w dobrej oprawie graficznej nie ma jeszcze wydawcy. Jeśli ja prowadziłbym jakiś znany label nie wahałbym się ani chwili. I to jest najgorsze, że tak dobra muzyka może nie dotrzeć do publiki, która jest głodna takich dźwięków a sam zespół jedynie zmarnuje się w podziemiu. Brr, ale opuśćmy te mroczne wizje. Miejmy nadzieję, że o Element zaniedługo będzie głośno bo z pewnością są warci szerokiego rozgłosu. Moim osobistym zdaniem są wręcz skazani na sukces.
Ocena: 8.5/10 | Autor: Tom
