Mrock.republika.pl

element - daemonopolis

demo 2002

Krosno ma w sobie coś. Co jakiś czas wydaje na świat jakąś całkiem zgrabną kapelkę. Moje ostatnie odkrycie to właśnie ELEMENT. W poprzednim numerze recenzowałem ich reha. Ludzie, zapomnijcie o tym, co tam pisałem. Nowe oblicze ELEMENT nie dość, że znacznie odbiega od poprzednich dokonań tej grupy, to jeszcze jest na bardzo wysokim poziomie. Chociaż sami muzycy umiejscawiają swą twórczość wśród blackowych hord naprawdę niejedna kapela death metalowa pozazdrościłaby im brutalności i techniki. W trzech składających się na Daemonopolis kompozycjach zawarte jest tyle treści, że (powiem to, choć to frazes) można by tym obdzielić krążek pełnominutowy.

Imponujące tempo to przede wszystkim zasługa perkusisty, który mimo młodego wieku napieprza w perkusję jak CKM w zające (?). Pozostali muzycy też nie próżnują, dzięki czemu powstał naprawdę spora sztuka mięcha. Klawiszy jest w sumie niewiele i raczej tylko na tłach, za to mają bardzo subtelne brzmienie. Tak, KORG robi swoje. W zasadzie jedyny mój zarzut to podobieństwa do pierwszych dokonań panów z DECAPITATED. Choć może to być wina Manek Studio i ponoć tych samych gitar (które to instrumenty zostały zhandlowane przez muzyków wymienionej kapeli muzykom tej właśnie recenzowanej). Już wyobrażam sobie zawartość kolejnej produkcji ELEMENT. Palce lizać!

(ocena: 7.7)

© Element 2007